Recenzja: Shiseido Men Total Revitalizer

Historia Shiseido rozpoczęła się w 1872 roku w pierwszej japońskiej aptece w zachodnim stylu, którą otworzył Yushin Fukuhara (były główny farmaceuta japońskiej marynarki wojennej), w czasie, gdy Japonia charakteryzowała się kulturą z tradycją. Przedstawiciel modernizacji, która miała miejsce w Japonii w tamtym czasie, nowe podejście Shiseido przyniosło im wielu konkurentów wśród japońskiej rodziny królewskiej i elitarnego społeczeństwa, co zapewniło, że rozwój Shiseido był niczym niezwykłym.

 

Przepraszamy za krótką lekcję historii, ale w dzisiejszych czasach rzadko zdarza się znaleźć markę kosmetyczną okrytą historią, w rzeczywistości pod tym względem Shiseido jest sam. Shiseido to najstarsza firma kosmetyczna na świecie [1. Wikipedia]. Dziwne w Shiseido jest to, że pomimo swojej niewątpliwej skali (czwarta co do wielkości firma kosmetyczna na świecie [4. Wikipedia]) i dziedzictwa, wciąż udaje mu się zachować aurę „niszowej” marki kosmetyków do pielęgnacji skóry. Rzeczywiście rzadka cecha.

Dzieje się tak głównie dlatego, że Shiseido przyjęło zasadę „niech jakość i skuteczność naszych produktów mówi same za siebie”, a oni z pewnością „mówią”.

Przetestowałem Shiseido Men’s Total Revitalizer, który opisują jako:

„Wysokowydajny krem, który energetyzuje skórę i przyspiesza jej zdolność przeciwstawiania się suchości, matowości, drobnym zmarszczkom i innym widocznym oznakom starzenia”.

Jak to się udało? Jeśli przyjrzysz się uważnie obrazowi kremu nawilżającego, zobaczysz, że pojemnik jest pusty – myślę, że to całkiem dokładny wskaźnik sam w sobie. Nawilżacz różni się od większości, z którymi ostatnio się zetknąłem (z wyjątkiem linii riA do pielęgnacji skóry, która przypadkowo jest również japońska), ponieważ jest bardzo lekki i prawie nie pozwala na natychmiastowe wchłonięcie się przez skórę. Ale tak jak w przypadku większości rzeczy, które warto mieć, kluczem jest cierpliwość; Zamiast próbować wciskać krem ​​nawilżający na siłę, delikatnie wmasuj go w twarz i pozostaw krem ​​do wchłonięcia w odpowiednim czasie.

Konsystencja jest tak lekka, że ​​czujesz, że powinieneś nałożyć więcej, ale po kilku dniach stosowania szybko udoskonalasz swoją dawkę. Pomimo tego niemal eterycznego odczucia, krem ​​nawilżający jest zaskakująco sprężysty i stosunkowo łatwo radzi sobie z moją suchą (starszą) skórą. To prawie tak, jakby na skórze tworzyła się warstwa ochronna, bez konieczności ponownego nakładania w ciągu dnia (chyba że oczywiście umyjesz twarz).

Jeśli chodzi o rezultaty, lekki charakter kremu nawilżającego pozwala Twoim porom oddychać, co sprzyja oczyszczeniu, pozbawionej plam skóry. Konsystencja nadaje skórze lekkiego blasku, ale nie jest zbyt błyszcząca. Nie jestem pewien, jak odpowiednie byłoby to dla kogoś z bardzo tłustą skórą, ale z pewnością dla osób o typie skóry suchej, lekko tłustej lub normalnej nie mogę przewidzieć żadnych problemów. W ich słowach:

„Maksymalizuje naturalną moc skóry, aby zachować jej witalność. Ożywia zmęczoną skórę ”.

Nie mogę się spierać z tym opisem; właściwie podsumowuje to, co właśnie powiedziałem.

Dodaj komentarz