Książka dziesiąta

Koniec Wielkiej Wojny przyniósł szaleńczą aktywność twórczą w tworzeniu zapachów: bez Tabac Blond Caron nie byłoby Knize Ten; bez Knize Ten’a nie byłoby Habanity. Mamy wszystkie trzy filary perfumerii podtrzymujące dach Les Senteurs: najbardziej niezwykłym i najdziwniejszym z trio jest Knize Ten.

Niezwykle trudny do znalezienia, jego reputacja jest olbrzymia, ale w żaden sposób nie zaprzecza jej rzeczywistość, gdy została znaleziona. Otacza go niemal złowroga aura.

Kiedy byłem młody i ostrzeżenia przychodziły szeptem, a nie internetem, pewne rzeczy uważano za tajemnicze i niebezpieczne, które nieuchronnie przynoszą pecha: takie jak posiadanie kart tarota, wypisywanie czeków w niedzielę, przyklejanie znaczka pocztowego do góry nogami i czytanie Złotej Gałęzi. Knize Ten jest trochę taki: ma tak wiele mitów na jego temat i tak potężną obecność, że dla niektórych wyzwanie związane z noszeniem go bez obezwładnienia jego legendą jest zbyt trudne.

Knize Ten jest jednym z ostatnich spadkobierców starej imperialnej Europy – Kaiserzeit w pełnej dekadencji z całym blaskiem, mrokiem i groteską, które dzieci tamtej epoki – Von Stroheim, Pabst, Von Sternberg, Zweig, Mann – wnieśli do swoich filmów i książek . Firma krawiecka w Knizie została założona w 1858 roku przez Czecha Josefa Knizego, ale została wykupiona przez rodzinę Wolffów na długo przed tym, jak cesarz Franciszek Józef nadał domowi swój królewski i cesarski nakaz w 1888 roku, w którym córka królowej Wiktorii została cesarzową Prus. tylko 99 dni. W czasach swojego rozkwitu w Pradze, Berlinie, Paryżu, Karlsbadzie, a nawet w Nowym Jorku były salony Knizi, ubierające nie tylko członków rodziny królewskiej, ale także wojsko niemieckie; panowie obu płci; Maurice Chevalier i Marlene Dietrich. Dzisiejsza Knize Ten, zawsze gwiazda od 1921 r. (Choć dokładna data jest przedmiotem debaty), to mroczny kanarek, który lśni w cieniu własnej przeszłości.

Krawiectwo książek

Krzyżacki mrok Knizza zamyka się uciążliwie i gorąco po wspaniałym hesperydowym wybuchu rozmarynu, cytryny i pomarańczy, które świecą przez berlińskie mgły nad bagnami Szprewy. Knize rysuje po ciężkich aksamitnych zasłonach obszytych suknem, zamykając Cię wyściełanym sercem z róży, jaśminu i goździków goździkowych, po których zwierzęce nuty pojawiają się dysząc, odbijając się echem w akordach kastoreum, cywetu, bursztynu, cedru i paczuli. Pełnia wyrazu jest ogromna, wyskakująca ze swoich ograniczeń – upalna, ciężka, spuchnięta; i lekko spocony, jak cienka wełna rozgrzana energicznymi ćwiczeniami – gorączkowi spacerowicze z „Czarodziejskiej góry” lub Luis Trenker w jednym z tych niewzruszonych alpinistów Cichych zdjęć późnych lat dwudziestych. Zdrowe niezdrowe uczucie – a może na odwrót.

Mamy do czynienia z ogromną fizycznością i poczuciem słabego (a raczej większego?) Zabrudzenia. Mówiąc za siebie, atrakcyjność Knize Ten nigdy nie zawodzi, ale po jednej aplikacji czuję się pokryty, zapieczętowany, pomalowany jak ta dziewczyna w Goldfinger.

Nie ma już miejsca na oddech: Kniz Dziesięć to totalne doświadczenie, w pełni cię opętuje, miażdży w swoim śmiertelnym uścisku niedźwiedzia.

Ostatnim efektem jest tłusta, czarna pruska skóra i to, co niektórzy przysięgają, to zapach gumy. I oczywiście dla wielu jest to strzał w dziesiątkę, który sprawia, że ​​zapachowi nie można się oprzeć. Nie udaje fetyszyzmu, jak niektóre współczesne zapachy: sam w sobie jest fetyszem, tak samo jak Narcisse Noir czy Bandit. Trzymamy to w klatce.

Shop.LesSenteurs.com

Dodaj komentarz